środa, 26 lipca 2017
piątek, 14 lipca 2017
250 lat temu Jana Kantego ogłoszono świętym
16 lipca mija 250. rocznica kanonizacji Jana Kantego. To dobra okazja do tego, by w tym dniu wspomnieć tę postać.
czwartek, 13 lipca 2017
Kartka z Kalendarium. Od Kapucynek do Klarysek
Zaglądamy do kartek z naszego historycznego kalendarza. 13 lipca 1885 roku odbyła się uroczystość poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego pod kościół klasztorny przy ul. Kościuszki w Kętach. Uroczystościom przewodniczył o. Piotr Semenenko, generał Zgromadzenia Księży Zmartwychwstania Pańskiego. To dobra okazja by przypomnieć historię tego miejsca.
czwartek, 11 maja 2017
Podsumowanie lat 70-tych w Kętach
Lata 70-te, wraz z przypadającym na nie 700-leciem miasta Kęty, były okresem dalszego modernizowania i zmian.
Poniżej przedstawiamy sprawozdania z 10-lecia osiągnięć przedstawionych na Radzie Miejskiej. Dokumenty pochodzą z Protokołów Prezydium Narodowej Rady z roku 1979 r. i są przechowywane w Archiwum Państwowym w Katowicach, Oddział w Bielsku - Białej
Poniżej przedstawiamy sprawozdania z 10-lecia osiągnięć przedstawionych na Radzie Miejskiej. Dokumenty pochodzą z Protokołów Prezydium Narodowej Rady z roku 1979 r. i są przechowywane w Archiwum Państwowym w Katowicach, Oddział w Bielsku - Białej
wtorek, 11 kwietnia 2017
Kwiecień plecień - wiosna w 1903 r.
Święta Wielkanocne w roku 1903
przypadały na 12-13 kwietnia. Pogoda jak wskazuje kronikarz cechu piekarskiego
była piękna[1].
Niestety tydzień później, w sobotę i niedzielę do Kęt wróciła śnieżna zima.
Śnieg sypał tak obficie, że pociąg jadący z Białej przez Kęty musiał w Kozach
stanąć. Wysokość pokrywy śnieżnej miała mieć 3 metry ponad wozy kolejowe.
poniedziałek, 13 marca 2017
Wyjątkowy prezent dla Ambrożego Grabowskiego
Ambroży Grabowski nie daje tak łatwo o sobie zapomnieć i co jakiś czas do nas powraca. Jeśli dziennie poświęci mu się, dajmy na to kilkanaście minut, to jego na poły zapomniana postać zaczyna na nowo żyć, ukazując nam prawdziwe oblicze naszego słynnego kęczanina.
piątek, 3 marca 2017
O słynnym towarzyszu wędrówek Ambrożego Grabowskiego
Nasz szacowny kęcki obywatel w całkiem dobrym zdrowiu dożył 86 lat, co jak na standardy epoki w której przyszło mu żyć, było bardzo dobrym wynikiem, zważywszy na dość wysoką umieralność w ówczesnym Krakowie.
Zastanawiające jest, co pomogło Ambrożemu Grabowskiemu, prawie do ostatnich swoich dni, zachować swoistą czerstwość ciała i umysłu. Być może były to tzw. „dobre geny odziedziczone po przodkach, a być może swoisty żelazny reżim, który przez całe życie jemu towarzyszył.
Ze wspomnień przyjaciela Janusza Ferdynanda Nowakowskiego, „Ambroży Grabowski – wspomnienie z Krakowa. W-wa 1869 r., które zostały opublikowane w rok po jego śmierci, wyłania się taki oto obraz:
Zastanawiające jest, co pomogło Ambrożemu Grabowskiemu, prawie do ostatnich swoich dni, zachować swoistą czerstwość ciała i umysłu. Być może były to tzw. „dobre geny odziedziczone po przodkach, a być może swoisty żelazny reżim, który przez całe życie jemu towarzyszył.
Ze wspomnień przyjaciela Janusza Ferdynanda Nowakowskiego, „Ambroży Grabowski – wspomnienie z Krakowa. W-wa 1869 r., które zostały opublikowane w rok po jego śmierci, wyłania się taki oto obraz:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
